Ignacy Krasicki

 

   

Nazywano go ,,księciem poetów polskich”.

    Powszechnie  szanowany i zawsze mile witany na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego zadziwiał wszystkich swoim talentem, dowcipem i elegancją.
Ignacy Krasicki – człowiek, który swoją wiedzą  przerastał epokę Oświecenia. Bystry obserwator, znakomity krytyk, pisarz i poeta, a jednocześnie patriota i wrażliwy człowiek.

    Jego twórczość obroniła się działaniu czasu i jest to chyba największe zwycięstwo twórcy.
Spostrzeżenia i morały płynące ze znakomitych bajek aktualne są i w naszej rzeczywistości. To pozornie lekkie, dowcipne i humorystyczne utworki poetyckie zawierają jednak ogromne prawdy życiowe i bystrą ocenę ludzi, a szczególnie ich wad, które i dzisiaj spotykamy.

Poeta pisał:
,,Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić
Godzi się kraść Ojczyznę łatwą i powolną
A mnie sarkać na takie bezprawie nie wolno?
Niech miota się złość na cię i chytrość bezczelna
Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna!
Satyra prawdę mówi, względów się wyrzeka
Wielbi urząd, czci króla, lecz sądzi człowieka”.

     Sądził więc ludzi i ganił za brak uczciwości i moralności. Krytykował i ośmieszał prywatę, karciarstwo, pijaństwo, zachłanność i nieprawe zachowanie. Nie oszczędzał także stanu duchownego, który sam reprezentował. Zarzucał duchowieństwu udawaną pobożność, lenistwo i nieuctwo.
Nie jest rzeczą przypadkową, że ten wielki człowiek i najdowcipniejszy poeta jest patronem naszej szkoły. Przez pewien okres życia jego życie było związane ze Skierniewicami. Tu mieszkał w Pałacu Prymasowskim, a rezydował w ówczesnej stolicy biskupstwa – Łowiczu.

    Pozostawił po sobie ogromną spuściznę literacką. Pierwszą  powieść polską - ,,Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”. Poematy - ,,Myszeida”, ,,Monachomachia”, ,,Bajki i przypowieści”, ,,Satyry” i pierwszą w historii naszych wydawnictw książkę o charakterze encyklopedycznym - ,,Zbiór potrzebniejszych wiadomości”. Otworzył więc drogę polskiej powieści i polskiej encyklopedii.

    Nie pozostawał także obojętny wobec spraw społecznych i politycznych. Wiele razy w swoich utworach reagował na krzywdę społeczną i niewolę polityczną, bo i on po I rozbiorze stał się poddanym cesarza niemieckiego Fryderyka I.

    Nie wygłaszał szumnych tyrad i wzniosłych słów, ale w pięknym ,,Hymnie do miłości Ojczyzny”, który stał się prawie hymnem narodowym, wyraził swoje ogromne przywiązanie i troskę o losy kraju.
                                                                                                                        
                                                                                                                                                          H.W. J.G.

 

3 lutego 1735 - w Dubiecku koło Sanoka przychodzi na świat przyszły poeta

1743 – 1750 – nauka w jezuickim kolegium we Lwowie

1751 – wyrusza do Warszawy, wstępuje do seminarium duchownego księży misjonarzy przy kościele
           św. Krzyża

1751 – 1752 – bolesne przeżycia (m. in. śmierć ojca)

1754 – po ukończeniu seminarium zostaje kanonikiem kijowskim, następnie kanonikiem katedry
           przemyskiej

1759-1761 – podróżuje do Wiednia i Rzymu, gdzie uzupełnia studia

1763 – obejmuje funkcję sekretarza u prymasa Władysława A. Łubieńskiego

1764 – zostaje kapelanem królewskim Stanisława Augusta Poniatowskiego oraz redaktorem literackim
           czasopisma moralnoobyczajowego „Monitor”

1765 – otrzymuje godność prezydenta Trybunału Małopolskiego (najpierw w Lublinie, później we Lwowie)

1766 – konsekrowany na biskupa warmińskiego, z czym wiązał się tytuł książęcy i godność senatora
          Rzeczypospolitej

1774 – debiutuje poetyckim utworem „Hymn do miłości ojczyzny”

1774 – 1794 – tworzy poematy, bajki, przypowieści, satyry, powieści

1781 - 1783 – wydaje pierwszy w Polsce powszechny słownik encyklopedyczny

1795 – 1800 – okres skierniewicki

1800 – zakłada Towarzystwo Przyjaciół Nauk

14 marca 1801 – Ignacy Krasicki umiera w Berlinie


Zapraszamy do obejrzenia prezentacji o Ignacym Krasickim

pobierz plik


 Niewielu z mieszkańców Skierniewic pamięta, że ostatnie 5 lat swojego życia najwybitniejszy poeta polskiego oświecenia, biskup Ignacy Krasicki, spędził w Pałacu Arcybiskupim, dzisiaj znanym jako Osada Pałacowa.
 Zapraszamy do galerii zdjęć po tym wyjątkowym miejscu.

Skierniewice, pierwotnie zwane Dębą należały do dóbr Stołowych arcybiskupów gnieźnieńskich i do końca XVIII były rezydencją prymasów polskich. W wieku XV, z chwilą założenia miasta arcybiskupi – prymasi coraz częściej przebywali w Skierniewicach, rozbudowując i upiększając swoją rezydencję. Wielu z nich otaczało się bogatym dworem, urządzano wspaniałe uroczystości, wyświęcało biskupów i przyjmowało delegacje magnaterii i szlachty często ubiegającej się o ich protekcję.

Dzięki arcybiskupom miasto rozwijało się i kwitło. Kilkakrotnie jednak uległo spaleniu i wyludniały je epidemie. Spis przeprowadzony w roku 1797 wykazywał, iż w Skierniewicach zamieszkiwało 934 mieszkańców, w roku 1800 było ich 1569.

Znaczny rozwój miasta nastąpił w początkach XVII wieku, kiedy stolicę Polski przeniesiono do Warszawy, a prymasi w Skierniewicach przyjmowali odwiedziny licznych dostojników kościelnych i państwowych. Stary, drewniany pałacyk był już za mały, skłoniło to prymasa Wojciecha Baranowskiego do rozpoczęcia w roku 1609 budowy obszernego pałacu. Nowa budowla ożywiła Skierniewice, historyk Julian Bartosiewicz pisze:

,,Skierniewice stały się względem Łowicza czymś tak, jak Wersal dawniej względem Paryża, jak Wilanów Sobieskiego względem Warszawy. Prymas w Łowiczu był jakby w swojej okolicy, do Skierniewic zaś chronił się jakoby do willi, do pałacu zamiejskiego, do letniego mieszkania, w którym sobie swobodnie odpoczywał po pracy arcypasterskiej i po zajęciach obywatelskich”.

Najświetniejsze czasy miasto przeżywało w okresie zamieszkiwania w Skierniewicach prymasów Stanisława Szembeka, Teodora Potockiego i Krzysztofa Szembeka, którzy tu na stale mieszkali. Pałac rozbudowano w latach 1779-1780 za prymasa Antoniego Ostrowskiego poszerzono znacznie oficyny, zaś piękny park skierniewicki otrzymał swój ostateczny kształt.

W maju 1783 roku przebywał w Skierniewicach Stanisław August Poniatowski, który zwiedził miasteczko i park chwaląc jego budowę i piękno.

Ostatnim arcybiskupem gnieźnieńskim był Ignacy Krasicki, który po raz pierwszy do miasta przyjechał w początkach stycznia 1767 r. jako nowo mianowany biskup warmiński, aby przedstawić się tu rezydującemu prymasowi Aleksandrowi Łubieńskiemu.

W lutym 1795 roku, po śmierci kolejnego prymasa Michała Jerzego Poniatowskiego (brata króla), Fryderyk Wilhelm II desygnował 60 –letniego gospodarza, zaczęto porządkować gnieźnieńskie dokumenty.

Arcybiskup-poeta wybrał Skierniewice na główną rezydencję, przede wszystkim na wielki ogród, który natychmiast po przyjeździe nowego gospodarza zaczęto porządkować i urządzać w pełni lat.

Ze Skierniewic arcybiskup odbył uroczysty wjazd do rezydencji łowickiej ,,aby uczynić zadość formom i dotychczasowemu obyczajowi”. Ignacy Krasicki został arcybiskupem, lecz nie mógł zostać prymasem Polski ze względu na fakt, iż państwo polskie formalnie wówczas nie istniało.

Ignacy Krasicki przenosząc się do skierniewickiego pałacu przywozi ze sobą książki, obrazy pokojowe i z rozmachem zaczyna urządzać rezydencję w Skierniewicach.

Z wielką pieczołowitością zajął się Krasicki niezwykle bogatym zbiorem książek, który urządzić kazał w pałacowych komnatach i do którego często zaglądał. Księgozbiór ten składał się 5,5 tysiąca tomów, pięknie oprawionych, kompletów czasopism ozdobnych wydań i dzieł o bardzo różnej tematyce.

Znakomity poeta miał w swojej bibliotece dzieła filozoficzne, teologiczne, historyczne, geograficzne, utwory literackie, edycje zbiorowe różnych autorów starożytnych i nowożytnych. Posiadał Krasicki dużą ilość druków polskich z XV i XVI wieku, zaś mało książek z wieku XVII.

W grudniu 1801 roku, po śmierci poety król pruski kazał przenieść cały pozostały księgozbiór Krasickiego ze Skierniewic do Warszawy i złożyć na zamku królewskim. Biblioteka skatalogowana uprzednio w Skierniewicach została przewieziona do Warszawy na początku 1802 roku. Część książek trafiła do Kolegiaty Łowickiej, do liceum warszawskiego, a po upadku Powstania Listopadowego część zbiorów została przewieziona do Petersburga. Ostatecznie księgozbiór poety znalazł się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie.

Obok pasji bibliofilskich i kolekcjonerskich, które z zamiłowaniem uprawiał Krasicki w Skierniewicach, poeta zajął się przebudową i upiększaniem pałacowego ogrodu.

Park położony przy pałacu przebudował na ogród ozdobny, na wzór ogrodu w Smolajnach na Warmii. Przy pałacu były dwa ogrody owocowe liczące 400 drzew. 3 ogrody warzywne i chmielnik. Do pałacu również należała bażanciarnia oraz zwierzyniec, w którym znajdowały się jelenie i daniele. Ogrodnika Johanna Krebsa arcybiskup sprowadził z Heilsberga. Krasicki lubił pracę w ogrodzie, w roku 1797 pisze do swojego brata Antoniego: ,,Mój ogród jak ciasto na drożdżach rośnie”.

W ,,Wędrowcu” z roku 1833 czytamy: ,,..W parku zaś miejscowym dochowały się dwie topole, obecnie spróchniałe staruszki pod którymi bajkopisarz lubił przesiadywać. W owe czasy w bliskości pałacu i wspomnianych topól, znajdował się młyn wodny, którego trajkotaniu przysłuchiwał się nieraz Krasicki, przy czym przypatrując się uchodzącej wodzie w spienionych falach spod kół wypływającej wodzie, na jednej z topoli wyciął scyzorykiem kilka wierszy, w których porównuje upływające życie ludzkie z uchodzącymi falami wodnymi i hałas młyński z gwarem zajęć ludzkich. Niestety wiersz ten w odpisie nie zachował się”.

Podobny obrazek ze skierniewickiego parku odnotowała Muszyńska-Hoffmanowa, tak opisując ,,niecne zajęcie” arcybiskupa:

,,… Wszak nie uchodzi, by dawny prymas rozgromionej przez sąsiednie mocarstwa Rzeczypospolitej, by arcybiskup gnieźnieński, zabawiał się niestosownie, niby jakiś huncwot, niecnota. A tak właśnie prymas Krasicki akuratnie w tenże słoneczny poranek październikowy czynił. Oto już bodaj kilkanaście pacierzy spędził przy wzniosłym wiązie, prawe skrzydło pałacu prymasowskiego w Skierniewicach ocieniającym i kozikiem w korze drzewa misternie wycinał…”, ,,…ciął i strugał, strugał w zapamiętaniu…”,,…na korze widniał ten oto dwuwiersz:

,,Szczęście u dworu jak woda przeminie,

Szumi, obraca, upada i ginie”.

Ignacy Krasicki w swojej nowej rezydencji był trochę osamotniony, chociaż wszystkich zapewniał, iż ta siedziba położona nad rzeką Skierniewką, przypadła mu bardzo do gustu i serca. Ażeby nie czuć się samotnie wzywa z Warszawy do Skierniewic przyjaciela Franciszka Ksawerego Dmochowskiego, który osiedlił się w pałacu prymasowskim, spędzając z bajkopisarzem długie godziny na przechadzkach w parku lub w bibliotece na rozmowach i uczonych dysputach.

Podzielone zdanie mają autorzy przyczynków do biografii Krasickiego o jego aktywności jako pisarza i człowieka w okresie skierniewickim. Muszyńska-Hoffmannowa pisze:

,,…Aliści tu w pałacu skierniewickim druha swego (Krasickiego) nieomal dziadem zgrzybiałym odnalazł…”, ,,…Tymczasem w Skierniewicach wszystko li tylko na projektach się skończyło. Jakoś znać księdzu prymasowi wigoru artystycznego zabrakło…”.

Podobną opinię w swojej biografii o Krasickim prezentuje J. Bartoszewicz, który twierdzi, iż biskup warmiński po przeniesieniu do Skierniewic był człowiekiem złamanym, żyjącym już tylko wspomnieniami.

Józef Ignacy Kraszewski w monografii o Krasickim tak pisał:

,,W Skierniewicach, w Łowiczu, w Warszawie, gdziekolwiek przebywał, pomimo ciężkich czasów dla samego dostojeństwa swego trzymać musiał dwór pański, książęcy. Zbierano się na obiady, wieczory, na naukowe rozprawy. Krasicki zawsze trochę zalotny, dostojny, żywy mimo wieku swojego (w 1799, miał lat 64) rej wiódł i powagę dostojeństwa i sławę, która imię jego otaczała i znaczeniem i niewyczerpaną umysłu siłą nieopuszczającą go nigdy”.

Długoletni biskup warmiński, po prawie 30-letnim pobycie w Lidzbarku pragnął wrócić do ojczyzny i kiedy zamieszkał w pałacu prymasowskim znalazł w Skierniewicach i ówczesnej Warszawie dawnych przyjaciół i znajomych, a także współpracowników. Jednym z nich był wspomniany Ksawery Dmochowski, powiernik i pomocnik Krasickiego, a po ks. Biskupa wydawca jego dzieł. Właśnie w Skierniewicach z Ksawerym i kilku jeszcze współpracownikami zaczął poeta w roku 1798 wydawać pisemko ,,Co Tydzień”. Jeszcze w roku 1796, będąc w Berlinie, pisze do swojego brata Antoniego:

,,Teraz gotuję coś na kształt ,,Monitorów” i co niegdyś tygodniowe pisma wychodziły z Warszawy, będą teraz ukazywać się z Łowicza, ale to aż na przyszły rok, kiedy się drukarnia wyporządzi”.

,,Co Tydzień” nie ukazało się z zapowiedzianym terminie, ponieważ funkcjonująca dawniej w Łodzi Drukarnia Prymasowska nie była przygotowana do systematycznego druku czasopisma. Pisemko nie wychodziło w Łowiczu, a w Poznaniu u Deckera i Kompanii.

Łamy tygodnika wypełniała twórczość biskupa, ponadto drukowano tam rozprawki na kształt ,,Monitora”, bajki oraz przekłady innych poetów.

Artykuły miały charakter refleksyjno-dydaktyczny o różnorodnej tematyce, najczęściej zaczerpnięte z codziennego życia, np. ,,O starych gmachach-starożytnych”.

W okresie skierniewickim zrodził się także pomysł założenia Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie, które z pewnością nigdy by nie powstało, gdyby Krasicki swoimi wpływami na dworze w Berlinie nie poparł tej inicjatywy. Wszelkimi staraniami doprowadził poeta do zatwierdzenia tej naukowej placówki.

Oprócz wymienionych inicjatyw literackich i naukowych w okresie skierniewickim Ignacy Krasicki kontynuuje swoją twórczość pisarską. Pisze rozprawę ,,O rymotwórstwie i rymotwórcach”- traktat będący zarysem poezji wszystkich wieków. W Skierniewicach powstają ,,Bajki nowe”. Tutaj także przekładał ,,Żywoty zacnych mężów” Plutarcha, do których dopisał nowe żywoty, wzorowane na tamtych. Tłumaczył ,,Rozmowy zmarłych” Lukjana ,dopisując rozmowy podobne, tłumaczył także pieśni Osjana.

W początkach listopada 1800 roku Krasicki wyjeżdża ze Skierniewic, by do nich nigdy nie wrócić. Zmarł 14 marca 1801 roku w Berlinie.

Po śmierci poety skierniewicką kolekcję obrazów, rzeźb, mebli i innych drobiazgów sprzedano za sumę 23.610 talarów. W Skierniewicach nie pozostała żadna pamiątka po tym wybitnym poecie i ostatnim prymasie zamieszkałym w skierniewickim pałacu.

Nie był Krasicki biskupem, który tak jak jego mniej sławni poprzednicy zapisali się w kronikach miasta. Znamy biskupa-poety z wielkiej, twórczej polityki, nie znamy natomiast Krasickiego jako mieszkańca Skierniewic, w których przeżył 5 ostatnich lat swego życia.

                                                                                       Ewa Łepkowska-Szwonek



"Związki Ignacego Krasickiego ze Skierniewicami" to praca napisana przez Panią Ewę Szwonek. Zapraszamy do zapoznania sie z publikacją.

POBIERZ

Serdeczne wyrazy podziękowania za zgodę na publikację kierujemy
do Pana Eugeniusza Szwonka.



Wirtualna wycieczka

tutaj

 

Kodeks moralny Ignacego Krasickiego

 

Cechy człowieka i życiowe wartości:

Dobroczynność

Brak wyobraźni

Gościnność

Bezmyślność

Lojalność

Egoizm

Mądrość

Fałsz moralny

Miłość

Fałszywa pobożność

Odpowiedzialność

Gadulstwo

Optymizm

Głupota

Pokora

Naiwność

Poznawanie tradycji

Nienawiść

Praca

Nieposzanowanie

Prawdomówność

Nietolerancja

Prawość

Okrucieństwo

Rozsądek

Pijaństwo

Skromność

Podstęp

Sprawiedliwość

Pogarda

Szacunek

Przemoc

Tolerancja

Pycha

Uczciwość

Skąpstwo

Umiar

Szyderstwo

Wolność

Zarozumiałość

Dobroduszność

Zazdrość

Patriotyzm

Zniewolenie

 Ignacy Krasicki  w swoich bajkach czy satyrach krytykował wady społeczne oraz proponuje kodeks moralny. Przystępna treść oraz obecność morału w bajkach, sprawia, że te utwory są wskazówką, jak należy żyć, bądź jak nie powinno się postępować. Takie same wskazówki otrzymujemy od poety w satyrach.



 

 Ignacy Krasicki – cytaty:

Mówmy więc szczerze, mówmy po dawnemu: Ktokolwiek kradnie, ten zawżdy złodziejem. Pięknie czy szpetnie, pomaga czy szkodzi, Niech będzie, jak chce, a kraść się nie godzi.


 A cóż to jest za bajka? Wszystko to być może! Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.

Bywa często zwiedzionym, kto lubi być chwalonym.

Nie ten godzien pamięci, kto gnębił, kto zdzierał, Nie ten, kto łzy wyciskał, lecz kto je ucierał.

Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.

 Miej ty sobie pałace, ja mój domek ciasny. Prawda nie jest wspaniały, szczupły, ale własny.

Umiej być przyjacielem - znajdziesz przyjaciela.

 Ktokolwiek mówi, że się śmierci nie lęka, kłamie

Święta miłości kochanej ojczyzny, Czują cię tylko umysły poczciwe! Dla ciebie zjadłe smakują trucizny. Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe!

Mimo tak wielkie płci naszej zalety, my rządzim światem, a nami kobiety.

Tego imię za życia wypisane jest w niebie, komu chlebem powszednim jest ofiara z siebie.

 Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.

 Pisz, coś widział: poczciwość prawdy się nie lęka!

 Zawżdy znajdzie przyczynę, kto zdobyczy pragnie. - Według mnie ten najlepszy, co się najmniej chwali.

 I śmiech niekiedy może być nauką, Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa.

 Czy nos dla tabakiery, czy ona dla nosa?

Ten tylko ani jednego dnia nie utraci, kto w każdym coś dobrego zrobi dla swych braci.

Prawdziwa cnota - krytyk się nie boi.

 



Zapraszamy do zapoznania z prezentacją o utworach Ignacego Krasickiego.

Prezentację można pobrać tutaj


W ramach projektu edukacyjnego, uczniowie klasy II D:
Bartosz Grzywacz, Szymon Marat, Grzegorz Wołk
przygotowali wydanie internetowej gazetki Qmam o patronie szkoły Biskupie Ignacym Krasickim

zapraszamy do lektury

Ilustracja, XIX w
Grubiaństwo, bijatyki, utrata majątku, szacunku do innych i samego siebie oraz przejmujący ból głowy - takie konsekwencje czekają pijaka.
Książę biskup Ignacy Krasicki nie znosił pijaństwa i nałóg ten z całą mocą piętnował w wielu swoich utworach. Haniebnej słabości poświęcił także jedną ze swoich satyr. Bezlitośnie wypunktował w utworze okazje, przy których szlachta piła na umór, nie zważając na konsekwencje opilstwa: - wino pijano na imieninach żony i przy innych rodzinnych uroczystościach, - anyżek w ramach kuracji po wspomnianej wyżej uroczystości - wódkę podczas niezapowiedzianej wizyty przyjaciół w domu, a także w chwilach obniżonego nastroju i wyrzutów sumienia, - wytrawne trunki idealnie sprawdzały się do obiadu, były również niezastąpione w czasie rozmów z kompanami o sprawach najważniejszych: ojczyźnie, sytuacji międzynarodowej, konieczności reformowania kraju.

   
© ALLROUNDER