Tajemnica starego domu

   Był ciemny, chłodny wieczór (31 października). Czworo przyjaciół: Karolina, Paweł, Marta i Olaf postanowiło wybrać się na Halloween. Każdy z nich miał 15 lat. Karolina była odważna i pewna siebie, za to jej przyjciółka Marta była odwrotnością Karoliny. Bała się najmniej strasznych rzeczy, nigdy nie była niczego do końca pewna. Paweł i Olaf byli braćmi. Uwielbiali rozwiązywać zagadki i zwiedzać nowo poznane miejsca. 

      O 17:00 przyjaciele wyruszyli na zbieranie cukierków. Po godzinie mieli w torbach wieloowocowe landrynki, czekoladki, batoniki, sezamki, ale oprócz tego ludzie dali im również kilka złotych. Za otrzymane pieniądze postanowili kupić słodycze, więc wybrali się do sklepu. Szli przez skierniewicki rynek. Wracając ze sklepu, Karolina ujrzała dom, który ją zaciekawił. Była to jedna ze szpecących miasto ruder.

-Patrzcie! W tym domu zapala się i gaśnie światło. Chodźmy zobaczyć, co tam się dzieje-powiedziała Karolina.

-Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł! - odparła Marta.

-Marta! Może być ciekawie. Warto tam podejść-rzekł Paweł.

Przyjaciele zdecydowali się pójść. Kiedy byli już na miejscu, światło zgasło i nie zapalało się ponownie. Drzwi były otwarte. Ze środka słychać było tajemnicze odgłosy. Jednak kiedy Olaf zaczął pytać, czy ktoś tam jest, nikt nie odpowiadał. Karolina z Pawłem weszli do środka, aby zobaczyć co się tak kryje. Postanowili się rozejść, więc Paweł poszedł do kuchni, a Karolina do salonu. Było ciemno, ale przyjaciele mieli ze sobą telefony, którymi oświetlali sobie drogę. W pewnym momencie Karolinie wypadł telefon. Zaczęła wołać Pawła i prosić go o pomoc, ponieważ telefon wpadł między deski w podłodze. Zanim przyszedł Paweł, deski się zarwały, a Karolina wpadła do środka. Niestety złamała sobie rękę. Zaniepokojeni przyjaciele szybko próbowali się do niej dostać. W miejscu, gdzie była Karolina, wszystko było zakrwawione. Dziewczyna spojrzała się w prawą stronę i ujrzała nieduży tasak, na którym była krew. Czworo przyjaciół wystraszyło się i szybko wyszło z domu. Kiedy stali przed tajemniczym budynkiem, światło znowu się zapaliło. Teraz było wszystko widać. Olaf przy włączniku światła dostrzegł muchę, którą usiłował złapać kot. 

      Jedna sprawa nie była jasna. Czemu pod deskami w podłodze wszystko było zakrwawione? Przyjaciół nurtowała ta sprawa, więc zawiadomili o tymplicję. Rozpoczęło się śledztwo. Do tej pory nie wiadomo, co wydarzyło się pod salonem. To wydarzenie pozostanie w głowach przyjaciół do końca ich życia.

 Sandra Piorun IIB (op. IM 13/14)

   
© ALLROUNDER